SOPOT PRZELOTNIE

W Gdańsku zawsze nocuję w Novotelu w Jelitkowie. Novotel, jak Novotel. Ale w tym Novotelu słychać morze. A jak się dobrze trafi to widok z okna lepszy niż z sopockiej latarni. Wyjściem przy siłowni wychodzi się niemal od razu na plażę. No i można przyjechać z psem. Nawet dużym. Tablica przy zejściu na plażę głosi że „sopocka plaża przyjazna dla zwierząt”, od wejścia 42 do 45. A plażą spacerkiem w pół godziny można dojść do sopockiego molo. W połowie drogi jest fajna tawerna. Z daleka widać przyjemny biały drewniany budynek z rozległym tarasem przy samej plaży. Zawsze świeża ryba i pyszny widok. Knajpka jest całoroczna, fajnie jest zimą, jak na plaży leży śnieg. Pomimo że to koniec września, ogonek kolejki i tak wystaje poza budynek. Nie lubię kolejek, a ryba, nawet najlepsza, to nadal tylko ryba, więc idę trochę dalej na banalne za to bezkolejkowe placki i herbatę.

Fajnie wygląda sopocka latarnia. Facet przy wejściu obwieszonym pocztówkami sprzedaję wstęp na górę, można wejść i obejrzeć panoramę. Niestety żadnych przewodników, broszurek czy choćby ulotek z informacją o budowli czy historii tego miejsca. Trudno. Trzeba będzie samemu poszperać. I wrócić w okolice Placu Zdrojowego, śmiesznego pawilonu z fontanną i barometru  o wyglądzie  budki telefonicznej.

Veni

ps. okazuje się że latarnia morska w Sopocie jest świecącym…. kominem. Estetycznie opakowanym w nową skórę. Informacje na esopot.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *