KOŁOBRZEG – budynek z krasnalami

Umówmy się od razu, gdy patrzy się na nie od strony lądu, Kołobrzeg nie jest najpiękniejszym miastem… Ale to nie jego wina. To miejsce o ponad tysiącletniej tradycji (Bolesław Chrobry ustanowił tu już w 1000r. biskupstwo, wchodzące w skład archidiecezji gnieźnieńskiej), zostało w 90% zniszczone w czasie II wojny światowej.

Większość odwiedzających przyciągają raczej piękne plaże, niż sława samego miasta, jednak warto zapuścić się dalej od nadmorskiej promenady i poszukać nielicznych zachowanych obiektów, w tym gotyckich pozostałości średniowiecznej zabudowy. Katedra, z tkwiącymi w jej murach kulami armatnimi, neogotycki ratusz i powstałą w tym samym stylu wieżę ciśnień (aktualnie w wieży znajduje się zbiornik retencyjny, a na parterze restauracja lokalnego browaru).

Kto praktykuje starożytny zwyczaj wysyłania pocztówek, może wybrać się do budynku Poczty Głównej, na którym na gzymsach siedzą krasnale.     Piękny, ceglany budynek w pobliżu dworca, przy ul. Armii Krajowej 1, spaskudzono niedawną (2006r.) modernizacją, ale krasnale na gzymsie nadal siedzą. Dokładnie 10. Budynek zbudowany w 1884r. jako budynek Cesarskiego Urzędu Pocztowego był jednym z pierwszych nowożytnych budynków w Kołobrzegu. Podobne budynki realizowano wówczas w wielu miastach Pomorza, np. Koszalinie. Przypuszcza się, że realizowane były na podstawie jednego, wzorcowego projektu, przewidzianego dla tego typu urzędów na całym Pomorzu. Budynek rozbudowano w okresie międzywojennym o dodatkowe skrzydła i częściowo podwyższono. Znacznie ucierpiał w czasie pożaru w 1945r. Odbudowany został w 1961r. Z uzasadnienia Decyzji o wpisie do rejestru zabytków wynika, że pierwotny układ obiektu zachował się w piwnicach, na górnej kondygnacji i klatkach schodowych. Do podporządkowanych współczesnej funkcjonalności wnętrz parteru zajmowanego przez Pocztę warto wejść chyba jedynie po znaczki.

Konserwator wspomina o krasnalach, ale nie podaje skąd i po co się tam znalazły. Większość innych źródeł jest zgodna – krasnale są by przynosić szczęście J.

Budynek Poczty na razie zachował swoje pierwotne przeznaczenie, ale ze szpetnego banneru nad wejściem wynika że jest na sprzedaż.

 

 

O wydarzeniach II wojny światowej, która prawie zmiotła z powierzchni Kołobrzeg, przypominają pomniki, upamiętniające liczne ofiary walk. Na skwerze, przy Deptaku Sikorskiego (równoległa do promenady przy Parku Żeromskiego) stoi odsłonięty w 1980r. pomnik sanitariuszki.  Niezwykły, bo chyba jedyny w Polsce albo nawet w Europie upamiętniające kobiety, które w czasie wojny przede wszystkim niosły pomoc rannym.

Pomnik nawiązuje do historii 20 letniej sanitariuszki Eweliny Nowak, która w 1945r zginęła w trakcie walk o Kołobrzeg, wydostając z pola walki rannego żołnierza. Projekt pomnika powstał jako praca konkursowa. Autorem był Adolf Cogiel z Wrocławia, sygnaturę artysty znajdziemy na tylnej części torby sanitariuszki. W wielu miejscach można znaleźć informacje, jakoby twarz sanitariuszki odtworzył artysta z zachowanych zdjęć, jednak patrząc na fotografie Zofii Jankowskiej, która pozowała artyście, trudno nie dostrzec podobieństwa postaci z pomnika do współczesnej mu modelki, która twierdzi że koncepcja dedykowania pomnika konkretnej postaci powstała już po zakończeniu prac, a sam pomnik poświęcony jest wszystkim sanitariuszkom które walczyły i ginęły w czasie II wojny światowej.

Strudzeni spacerem łatwo znajdą posiłek w jednej z licznych Kołobrzeskich restauracji. Jeżeli Wasze dziecko gardzi rybą a nie wie co to policzki wołowe, nie docenia sałatki z krewetkami i stanowczo domaga się pomidorowej z makaronem, to ratuje Was Restauracja Poetycka  (w pobliżu Pomnika Sanitariuszki, przy Grottgera, trzeba wejść na teren ośrodka wypoczynkowego UAM) – rodzaj stołówki z domowym jedzeniem – zawsze świerzo przyrządzane, żadnych wczorajszych kotletów, więc warto być w godzinach typowo obiadowych (ok 14-15). Po sezonie lepiej sprawdzić telefonicznie godziny funkcjonowania.

Natomiast na świerzą rybę warto wybrać się do zachodniej części Kołobrzegu, przy samym porcie, jedyny okrągły narożnik przy ul. Stoczniowej to bar Taaka Ryba, i ryba rzeczywiście jest taaka: swierza, smaczna. Dla nierybnych filet z kurczaka lub schabowy, też świerze i smaczne. Uwaga: brak placków ziemniaczanych 😉 za to dostępna wyborna „bosmanka”.

Najlepsza czekolada na gorąco na promenadzie przy molo. Na najlepsze ciasto trzeba przespacerować się na wschodni kraniec Kołobrzegu, gdzie w budyneczku w Parku Żeromskiego ukryła się Kurort-Cafe. W prawdziwie „kurortowym” klimacie serwowane są na prawdę pyszne ciasta, w pysznie solidnych porcjach, do tego herbatka kurortowa czy imbirowa… Banały typu kawa zostawmy na inne lokale. Niestety nie będzie fotki z Kurort-Cafe, czujna kelnerka podbiegła zanim zdążyliśmy złapać ostrość i surowo zaznaczyła że wnętrza fotografować nie wolno, bo tam siedzi właściciel, pilnuje i nie pozwala…. Jego strata.

Veni

 

Źródła:

Decyzja Zachodniopomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Szczecinie o wipisie do rejestru zabytków budynku Poczty Głównej w Kołobrzegu. (dostępny tutaj: decyzja o wpisie do rejestru

Robert Śmigielski „Kołobrzeg. Przewodnik milenijny”

Wypowiedź modelki, Zofii Jankowskiej tutaj http://gminadygowo.pl/index.php/publicystyka/historia-z-tej-ziemi/1388-historia-z-tej-ziemi-kolobrzeska-sanitariuszka

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *