APULIA: BARI – KRÓLOWA BONA I ŚWIĘTY MIKOŁAJ

Bona Sforza, kontrowersyjna polska królowa opuściła Bari jako dwudziestolatka, by powrócić u schyłku życia. Po śmierci króla Zygmunta Starego, skonfliktowana z synem i poddanymi, wdowa po królu i matka króla, oskarżana o czary, trucicielstwo i grabież bogactw, opuściła Polskę w dość nieprzyjemnej atmosferze by drogą przez Alpy powrócić do Bari. Tam została powitana entuzjastycznie. Przez cały okres pobytu i panowania w Polsce Bona zachowała swoje prawa do księstwa Bari, którym rządziła przez namiestników. Mieszkańcom Bari dała się poznać jako mądra władczyni zyskując tym ich uznanie. W jednym z włoskich przewodników turystycznych napisano, że okres rządów rodziny Sforza był dla Bari okresem artystycznego i kulturalnego rozkwitu. Jak różne dwa spojrzenia na tę samą osobę!

Życiem w Bari Bona nie cieszyła się długo. Zmarła w niespełna dwa lata po powrocie, prawdopodobnie otruta przez najbliższych poddanych, w wyniku spisku związanego z walką o sukcesję Bari i Rosano. Oba księstwa po śmierci Bony trafiły we władanie Hiszpanii, z całkowitym pominięciem jej bezpośredniego spadkobiercy, króla Zygmunta Augusta.

nawa główna katedry św. Sabina w Bari

Bona Sforza została pochowana w Bari w bazylice Świętego Mikołaja (choć życzyła sobie pochówku w Neapolu). Nagrobek przedstawiający modlącą się Bonę, po bokach z postaciami świętych Stanisława i Mikołaja (patronów Polski i Bari) znajduje się w nawie głównej za ołtarzem. Królowa jednak nie od razu została tam pochowana. Przez kilka lat trumna spoczywała w zakrystii katedry, naruszając wprowadzony w 1556r zakaz umieszczania trumien w kościołach powyżej poziomu ziemi. Dopiero 10 lat po śmierci Bony, Anna Jagiellonka wystąpiła do papieża o zgodę na pochowanie królowej w bazylice Świętego Mikołaja i ufundowała tam nagrobek z kolorowych marmurów.

(źródło: http://www.basilicasannicola.it) wnętrze bazyliki, tabernakulum i nagrobek Bony

Nagrobek Bony przetrwał zawieruchy historii, ale ledwie się uchował przed gorliwością konserwatorów, którzy na początku XX wieku przywracając świątyni romański charakter byli bliscy całkowitego usunięcia renesansowego nagrobka. Ostatecznie, pod wpływem opinii publicznej, nagrobek pozostawiono, jednak pozbawiono go wielu pierwotnych dekoracji oraz późniejszych uzupełnień.

Sama bazylika powstała w XIIw, dla stworzenia godnego miejsca złożenia szczątków św. Mikołaja, wykradzionych z Turcji. Relikwie świętego Mikołaja Biskupa z Mirry (tak, tego właśnie Świętego Mikołaja oskarżanego o podrzucanie prezentów przez komin lub wrzucanie ich do butów lub skarpety). Jedni piszą że wykradli je rybacy, inni że kupcy z Bari. Dość że wykradli i uwinęli się z tym przed Wenecjanami, którzy poddawali w wątpliwość autentyczność Barskich relikwii. Przywiezione do Bari relikwie należało godnie pochować. Początkowo spoczywały w klasztorze Benedyktynów by ostatecznie spocząć w krypcie bazyliki.

Proste wnętrze bazyliki robi wspaniałe wrażenie. Warto ją odnaleźć, choć z zewnątrz nie jest tak pięknie wyeksponowana jak wzorowana na niej, stojąca przy samym brzegu morza, katedra w Trani (również pod wezwaniem świętego Mikołaja, ale Mikołaja Pielgrzyma – też ciekawa postać, ale to zupełnie inny święty).

Bazylika Świętego Mikołaja w Bari sąsiaduje z gęstą zabudowę starego miasta i chowa się w plątaninie wąskich uliczek. Warto pobłąkać się tymi uliczkami i odnaleźć nie tylko bazylikę. Zajmująca wysunięty cypel starówka pełna jest ciekawych miejsc i wspaniałych romańskich zabytków. A samo miasto, choć liczące 300 tysięcy mieszkańców, nie jest przesadnie tłoczne. Przynajmniej na razie jeszcze daleko mu pod tym względem do zalanego przez turystów po przeciwnej stronie Adriatyku Splitu.

Święty Mikołaj nie był pierwszym patronem Bari. Poprzedził go święty Sabin, któremu poświęcono barską katedrę. Powstała w podobnym okresie co bazylika św. Mikołaja, w podobnym romańskim stylu. W krypcie katedry widać nawarstwianie dekoracji z poszczególnych epok.

Ciekawym obiektem jest stosunkowo młody budynek Teatru Małgorzaty (w trakcie remontu?) na skraju starówki i portu, ustawiony praktycznie na wodzie. A szpaler palm biegnący wzdłuż ulicy przy Teatrze Małgorzaty budzi już zupełnie egzotyczne nieeuropejskie skojarzenia.

 

Do poczytania w klimacie:

  1. Maria Bogucka „Bona Sforza” – przystępnie podana biografia wykształconej władczyni i jej panowania w kraju gdzie kobiety nie rządziły.
  2. Renata Czarnecka „Madonny z Bari” – powieść przybliżająca losy, księżnej Izabeli (neapolitańskiej królewny, matki Bony), usiłującej uchronić dzieci przed ciągłymi niebezpieczeństwami wśród walk o trony i władzę, i jej córki Bony aż do czasu ich rozstania w porcie w Manfredonii, z którego dwudziestoletnia Bona wyruszyła do dalekiej nowej ojczyzny.

Ciekawe linki:

    1. https://ciekawostkihistoryczne.pl/leksykon/bona-sforza-1494-1557 –  o królowej Bonie, ciekawie przedstawione informacje historyczne,
    2. http://www.basilicasannicola.it – oficjalna strona bazyliki, w fotogalerii można zobaczyć nagrobek Bony.
    3. https://ciekawostkihistoryczne.pl/leksykon/mikolaj-z-miry-ok-270-6-grudnia-345-lub-352/ – o Świętym Mikołaju.
    4. http://www.comune.bari.it/ strona miasta Bari

Bona Sforza (1494-1557)

Jeden komentarz do “APULIA: BARI – KRÓLOWA BONA I ŚWIĘTY MIKOŁAJ”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *